Czym jest Google Stadia?

Czym jest Google Stadia?

Google Stadia nie wyskoczyła znikąd – o tym projekcie można było usłyszeć już stosunkowo dawno. Po prostu rozwinięcie go zajęło trochę czasu, a do tego stawia on pewne wymagania użytkownikom, które do niedawna niewiele osób mogłoby spełnić. Biorąc pod uwagę, jak ogromną firmą jest Google, może dziwić, jak skromny był do tej pory marketing Stadii – niejeden fan nowinek technologicznych, nawet jeśli gdzieś w przelocie spotkał się z tym projektem, może nie znać szczegółów. W takim razie czym właściwie jest Google Stadia? Co już o tej usłudze wiemy i kiedy będzie jej premiera?

Co to jest Google Stadia?

Można już w tym momencie powiedzieć, że streaming zaczyna pokonywać tradycyjny sposób konsumpcji mediów. Zamiast oglądać filmy w telewizji, męczyć się z reklamami i czekaniem, aż wyemitowany zostanie pożądany przez nas serial czy film, wolimy szybszą i mniej uciążliwą alternatywę. Streaming polega po prostu na odtwarzaniu danej rzeczy zdalnie – nie mamy tego na swoim dysku, nie pobieramy, tylko oglądamy. Dzięki temu możemy wybrać co i kiedy obejrzymy i błyskawicznie uzyskać do tego dostęp. Zresztą biorąc pod uwagę jak wielką popularność Netflix zyskał na całym świecie – w tym w Polsce -, koncept streamingu mediów z pewnością wielu osobom nie jest obcy. Przyzwyczailiśmy się już do streamingu wideo i wiele osób nie mogłoby bez niego żyć – czy jednak filmy i seriale to wszystko, do czego streaming może być przydatny?

Oczywiście, że nie. Udowadnia to (a raczej może potencjalnie udowodnić po swojej premierze) właśnie Google Stadia, czyli usługa streamingu… gier komputerowych. Tak jak i w przypadku filmów i seriali, nie będą one ściągane na nasz dysk i instalowane, a po prostu będą uruchomione w innej lokacji, a nam będzie jedynie przesyłany obraz z gry. W teorii więc otrzymujemy nawet nie samą grę, a nagranie z niej, którym możemy manipulować w czasie rzeczywistym. Jak? W bardzo prosty sposób. Wystarczy, że podłączymy do komputera kontroler lub będziemy sterować grą za pomocą klawiatury. To, co wcisnęliśmy nie będzie przekazywane bezpośrednio do gry (byłoby to niemożliwe, biorąc pod uwagę, że nie mamy bezpośredniego połączenia z samą grą, a jedynie z jej obrazem). Wciskane przez nas przyciski będą na bieżąco przekazywane serwerom Google, które z kolei zadba o to, aby zostały one odwzorowane w grze.

Premiera Google Stadii

Podczas swojego corocznego wydarzenia Made By Google ogłoszono, że Stadia będzie miała oficjalną premierę 19 listopada 2019 roku. Już znana jest dość spora lista tytułów, które będą w jej ramach dostępne (m.in. Assassin’s Creed Odyssey czy Borderlands 3), a w przyszłości dodawane będą kolejne.

Potencjalne problemy i możliwości związane z Google Stadią

Google Stadię reklamuje się szeroko tym, że w zasadzie niweluje konieczność posiadania dobrego komputera do gier. Wciąż przydatny będzie dobrej jakości monitor, ale mocna karta graficzna czy procesor nie będą już tak istotne. Biorąc pod uwagę, że wymagania gier ciągle rosną, a wydajne komponenty nie są tanie, może to potencjalnie pozwolić sporo oszczędzić. Trzeba jednak podkreślić, że Google Stadia będzie usługą działającą na zasadzie abonamentu, a do tego nie będą w nią wliczone gry. Nie dość więc, że będziemy musieli zapłacić za Stadię, to jeszcze osobno “wynająć” konkretne gry. Ponadto nie każda gra będzie dostępna w tej usłudze.

Największym problemem Stadii jest to, że wymaga bardzo szybkiego połączenia internetowego, aby wszystko działało sprawnie i nie było opóźnień we wciskaniu przycisków. Absolutnym minimum jest więc światłowód. W obecnych czasach w wielu przypadkach jest to już standard, więc taka usługa ma pewną rację bytu, ale chociażby poza dużymi miastami bywa z tym czasami problem.

Google Stadia ma bez wątpienia duży potencjał, ale ciężko powiedzieć, czy go zrealizuje. Na szczęście przekonać się będziemy mogli już niedługo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.